Przewiń do artykułu
Artykuły tematyczne

Artykuły są sortowane alfabetycznie według porządku A-Z. Jeżeli nie możesz odszukać interesującej Cię treści w spisie treści skorzystaj z wyszukiwarki treści.

Zamknij spis treści

Gwarancja. Historia z happy endem i wnioskami.

O tym, że wyegzekwowanie świadczenia gwarancyjnego na zakupione i zamontowane okna może być drogą przez mękę przekonał się już niejeden inwestor. Zdarzają się nawet tacy, dla których sama myśl o tej wyboistej drodze staje się powodem do rezygnacji z dochodzenia uprawnień. Szkoda, bo przyzwalają na bylejakość i partactwo. Gwarancja jakości nie jest zbiorem obietnic bez pokrycia, a skuteczność w egzekucji większa jeśli inwestor wie jak się do sprawy zabrać i nie odpuszcza.

Etap 1. List do redakcji.

Zaczęło się od maila. Napisali go do redakcji vortalu oknotest.pl lokatorzy pewnego wielorodzinnego budynku mieszkalnego w Gorzowie Wielkopolskim opisując swoje okienne perypetie oraz prosząc o opinię i radę. Był kwiecień 2010 roku.

Pół roku wcześniej, jesienią 2009 roku, grupa szczęśliwców, po wydaniu niemałych pieniędzy, wprowadziła się do nowych, wymarzonych mieszkań wybudowanych na zlecenie Spółdzielni Mieszkaniowej „Górczyn” przez firmę budowlano-deweloperską „Olejnik” z Różanek. Deweloper wyposażył wszystkie lokale mieszkalne w trzykomorowe okna z PCV systemu Ideal 2000, wyprodukowane przez firmę PartnerS z Danowa. Jak na wymagania końca pierwszej dekady XXI wieku, okna archaiczne, ale odpowiadające deweloperskim standardom myślenia. Tanie materiały, tania robocizna, maksymalny zysk ze sprzedaży.

Oblodzenie progu oknapowiększ zdjęcie

Oblodzenie progu okna

Jesienne chłody i dość ostra zima 2009/2010 prędziutko zweryfikowały budowlane mistrzostwo firmy Olejnik oraz poziom inteligencji technicznej firmy PartnerS z Danowa, a przy okazji dały nieźle popalić lokatorom. Najpierw oknami wiało, potem zaczęły pękać w nich szyby, a na koniec zamarzły. Od wewnątrz! Do firmy Olejnik, dewelopera - gwaranta posypały się reklamacje. Ten przerzucał je do producenta stolarki, a PartnerS próbował likwidować wewnętrzne oblodzenie okien przy pomocy klucza imbusowego, wkrętarki i paru metrów uszczelki. Nie pomagało, ale na bezowocnych próbach jakoś zeszło do wiosennego ocieplenia.

Myśląc o kolejnej zimie, co bardziej zdesperowani lokatorzy próbowali deweloperowi zasugerować konieczność wymiany okien i… tutaj zaczęły się schody. Zapał naprawczy gwaranta i subgwaranta zdecydowanie zmalał. Może te okna nie są tak kiepskie? Może nie wszystkie? Nie ma lodu, nie ma sprawy zdawano się mówić. W ten sposób zdezorientowani całą sytuacją i mocno już wkurzeni lokatorzy postanowili na własną rękę dojść przyczyn zimowego dyskomfortu. W poszukiwaniu informacji trafili na naszą stronę internetową. Poczytali i wyszło im na to, że warto do nas napisać. Pierwsza korespondencja od nich była bardziej emocjonalna niż konkretna, dlatego poprosiliśmy o więcej materiałów. Z tego, co otrzymaliśmy wyłonił się obraz szczególnego budowlano-okiennego partactwa, o którym napisaliśmy w artykule „Hymn na cześć partaczy”.

Etap nr 2. Jeden dzień, trzy spotkania.

Na podstawie przesyłanych drogą elektroniczną materiałów można wyrobić sobie pogląd, ale trudno ferować wyroki, wydawać opinie, czy też w pełni profesjonalnie doradzać. W opisywanym przypadku byłoby to tym bardziej trudne, bowiem zimowe okienne problemy nie były jednostkowym przypadkiem, ale w różnym stopniu dotyczyły wielu lokali mieszkalnych w tym samym budynku. Zanosiło się na deweloperską techniczno-montażową porażkę globalną. Żeby ostatecznie rozwiać wszystkie wątpliwości umówiliśmy się z czytelnikami na bezpośrednie spotkania w ich mieszkaniach. Poprosiliśmy również, aby w tym samym czasie spróbowali zaprosić do siebie przedstawicieli producenta okien i dewelopera, przekonując, że lepiej przy naszym udziale podjąć próbę wynegocjowania porozumienia satysfakcjonującego wszystkie strony niż latami spierać się w sądzie.

Koniec maja 2010. Przedpołudnie. Spotkania z lokatorami. Kilka mieszkań i bardzo podobne opowieści o zimowych dolegliwościach. Oględziny „na placu budowy” potwierdzały w całej rozciągłości nasze dotychczasowe przypuszczenia. Totalna porażka. Posiadane przez lokatorów dokumenty wskazywały na możliwość wprowadzania okien do obrotu z naruszeniem postanowień ustawy o wyrobach budowlanych, wygląd i stan techniczny stolarki daleko odbiegał od wymagań systemowych, a ruchome elementy górnych i dolnych ramiaków ościeżnic oraz szczeliny albo dokładniej dziury na styku okien z parapetami nie pozostawiały żadnych złudzeń, co do zastosowanej „standardowej”, czytaj, niepoprawnej technologii montażu.

Południe. Spotkanie z przedstawicielami producenta okien. Dwóch sympatycznych facetów dzierżąc w dłoniach wkrętarki, klucz imbusowy i kłąb uszczelki z błyskiem w oku próbowało wmówić lokatorom i nam, że krzywe jest proste. Co do ewentualnej wymiany okien, to oni nic nie wiedzą, nie są upoważnieni, nie widzą powodu i w ogóle po co ten hałas. W końcu jeśli nawet „krzywe” jest trochę krzywe, to się nagnie, wkręci śrubę, wyprostuje i będzie git! Generalnie stanowisko producenta równie „standardowe” jak i sposób montażu okien. Przedstawiciele producenta nikogo nie przekonali, a że byli „nie upoważnieni”, więc usłyszeli od lokatorów: „Panom już dziękujemy”. Odjechali jak przyjechali i tyle firmę PartnerS z Danowa w Gorzowie do dzisiaj widziano.

Popołudnie. Spotkanie z przedstawicielami dewelopera-gwarantem. Pani i Pan inżynierowie z uwagą wysłuchali co mamy, a właściwie, co po raz kolejny mają im do powiedzenia nabywcy mieszkań. Tym razem było już konkretnie i bez zbędnych emocji. Usterki wskazane, przyczyny powstania omówione, źródła wiedzy budowlanej stanowiące ewentualną podstawę dochodzenia roszczeń określone. Firma deweloperska, jak to mówią, przyjęła złe dla niej wieści „na klatę”. Wszystkie okna uznano za równie wadliwe, źle zamontowane, co zapisano w stosowanych protokołach. To był wyraźny postęp w sprawie. Jednak nic za darmo. Przedstawiciele firmy Olejnik uznając „wstępnie” racje lokatorów stwierdzili, że w ich mniemaniu oknotest.pl reprezentuje tylko jedną stronę sporu, a dla pełnej oceny zakresu ich gwarancyjnych zobowiązań dobrze byłoby, aby nasze opinie i ustalenia zostały potwierdzone przez inną jednostkę lub osobę tym razem wybraną przez dewelopera. Naszym zdaniem było to zbędne, bo niedostatki ewidentne i nie do zakwestionowania, ale lokatorzy nie protestowali, przystając na propozycję dodatkowych oględzin pod warunkiem, że nie będzie to trwało latami. Do oceny stolarki deweloper wybrał bliżej nam nie znane Centrum Inżynierii Materiałowej w Zielonej Górze.

Etap nr 3. Presja i sprawy w toku.

W tym stanie rzeczy trudno powiedzieć, że sprawa już jest załatwiona. Na pewno została skierowana we właściwą stronę i we właściwy sposób. Gwarant z każdym z zainteresowanych podpisał protokół z opisem usterek, chociaż protokół, to jeszcze nie wymiana.

O tym, że sprawy reklamacyjne, nawet takie, od których nie sposób się już wykręcić są traktowane przez firmy po macoszemu wie chyba każde dziecko. Pozostawianie ich „swojemu” biegowi może powodować przewlekłość postępowania, więc czasem trzeba i warto nacisnąć, przypomnieć się i nie odpuszczać.

W opisywanym przypadku tak się szczęśliwie złożyło, że okienne kłopoty lokatorów budynku oraz „niepriorytetowe” podejście do problemu przez firmy PartnerS i Olejnik zostało dostrzeżone przez lokalną prasę. Po naszej wizycie, temat podjęła „Gazeta Lubuska”. Pełną treść publikacji Gazety, przedstawiliśmy w artykule pod tytułem „Partacze bez k(l)asy”. Zainteresowanie lokalnej prasy, to był dobry znak, bo lokalny deweloper-gwarant musi dbać o lokalny wizerunek.

Za sprawą jednego z lokatorów sprawa nabrała także biegu sądowego. Poszło o wymianę okien przez wykonawcę innego niż gwarant i pokrycie kosztów tego przedsięwzięcia przez gwaranta-dewelopera. Sprawa ma charakter jednostkowy, ale zysk z tego dla wszystkich poszkodowanych taki, że oceny stanu stolarki i sposobu jej montażu musiał dokonać biegły sądowy.
Jedna sprawa, trzy opinie, wiele uczestniczących instytucji. Presja gwarancyjna rośnie, a pole do ewentualnych wykrętów wręcz przeciwnie. Punkt dla lokatorów. Jest czerwiec 2010 roku.

Etap nr 4. Wynik

Wrzesień 2010. Czas letniej kanikuły nie sprzyja intensywnej pracy, ale w tej sprawie spowolnienie było ledwo odczuwalne. 15 września, wybrane przez dewelopera-gwaranta Centrum Inżynierii Materiałowej w Zielonej Górze przedstawiło własną opinię o oknach będących przedmiotem sporu. Trzeba przyznać, że chłopaki odrobili lekcje. Na 22 stronach nie zostawiają suchej nitki na sposobie wykonania i montażu okien. Opinia Centrum w pełni potwierdza wcześniejsze ustalenia oknotest.pl, poczynione w trakcie majowych oględzin. Szkoda trzech straconych miesięcy, bo mogły być wykorzystane na prace związane z wymianą stolarki, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Deweloper-gwarant chciał drugiej opinii, to ją ma. Za własne pieniądze dowiedział się jaką mizerię budowlaną odstawia. Może to go czegoś w przyszłości nauczy. Sprawa dobiega do finału. Wymiana okien jest konieczna i odbędzie się na koszt firmy Olejnik. Od tego nie ma już odwołania.

Przygotowanie do montażu warstwowego. Strona wewnętrzna. Okienne folie paroszczelnepowiększ zdjęcie

Przygotowanie do montażu warstwowego. Strona wewnętrzna. Okienne folie paroszczelne.

Teraz gwarantowi nie pozostało nic innego jak poumawiać się z lokatorami i przystąpić do robót związanych z wymianą okien. Część z nich udało się wykonać przed nadejściem wczesnej i mroźnej zimy 2010. Reszta prowadzona jest w porozumieniu i terminach uzgodnionych z lokatorami. Warto dodać, że lokatorzy w wyniku skorzystania z drogi polubownej otrzymują nie tylko nowe okna, ale zdecydowanie lepsze okna. Pewnie ze wstydu, deweloper stare trzykomorowe kształtowniki Ideal 2000 zamienił na zdecydowanie nowocześniejsze rozwiązanie jakim jest system profili okiennych Ideal 7000. Podjęta została nawet próba wymiany okien z zastosowaniem montażu warstwowego i zachowaniem podstawowej zasady poprawnego montażu brzmiącej: „Szczelniej od wewnątrz niż na zewnątrz”. Pojawiły się wewnętrzne folie paroszczelne, choć mamy niejakie wątpliwości, co do umiejętności ich stosowania przez kolejną ekipę montażową wybraną przez gwaranta. No, ale nie ma co grymasić, jak to mówią przyjdzie czas, przyjdzie rada. Firma Olejnik powinna wiedzieć, że w roku 2011 też będzie zima, a dla niej to kolejny czas próby.

Etap nr 5. Wnioski.

Pora na kilka wniosków, które podsuwa nam ta historia gwarancji z happy endem:

  • Pod żadnym pozorem nie odpuszczaj okiennym partaczom oni właśnie na to liczą i na tym zarabiają.
  • Opisuj roszczenia gwarancyjne głową, a nie sercem. Pozytywne załatwienie Twojej sprawy wymaga argumentów, nie emocji.
  • Oszczędzaj swój czas. Załatwiaj sprawy sporne bez sądu, na drodze polubownej. Tak jest szybciej.
  • Argumentując - negocjuj porozumienia, zyskasz więcej niż po latach procesu zasądzi jakikolwiek sąd.
  • W trudnych sprawach szukaj wsparcia i sojuszników. Pamiętaj co mawiali Rzymianie: „nec Hercules contra plures”, co Stanisław Grzesiuk zgrabnie przetłumaczył tak: „I Herkules dupa kiedy ludzi kupa”.

OKNOTEST.PL

Więcej produktów Przejdź do kategorii „Artykuły i wiadomości branżowe” Przejdź do kategorii „Okna energooszczędne”