Przewiń do artykułu
Montaż okien

Artykuły są sortowane alfabetycznie według porządku A-Z. Jeżeli nie możesz odszukać interesującej Cię treści w spisie treści skorzystaj z wyszukiwarki treści.

Zamknij spis treści

Montarzowe porządki?

W tytule jest błąd! Nie ma wątpliwości. Dlaczego? Ano dlatego, że zasady poprawnej ortografii są ustalone, szeroko opisane i powszechnie akceptowane. Tego uczą dzieci w szkołach. Ocena poprawności instalacji okna na budowie już tak prosta i oczywista nie będzie. Z zasadami poprawnego montażu okien jest bowiem dokładnie odwrotnie niż z zasadami ortografii.  Są nieustalone, kiepsko opisane, nie są powszechnie znane i akceptowane, a na dodatek uczy ich kto chce i jak chce.

Montażowa mitologia

Chaos

Dzisiejszy stan montażu okien w Polsce ma wiele cech wspólnych z chaosem, czyli mitycznym miejscem bez ustalonych kierunków. Rynkowi usług montażowych nikt i nic nie nadaje wspólnego kierunku. Jedynym wyjątkiem może być reklama dostawców materiałów używanych przy wykonywaniu robót. Montażowy chaos wspierany miałką reklamą wyczuwają zarówno nabywcy okien, jak i wykonawcy robót. Obie grupy są w takim samym stopniu nieufne wobec docierających do nich informacji o nowych technikach i technologiach. Ta nieufność przekłada się na sposób i metody wykonywania montażu okien.

Wiele lat temu obie grupy uwierzyły we właściwości i zalety pianki PUR, a z czasem pokochały ją miłością trwałą i bezkrytyczną. Z uporem godnym lepszej sprawy trwają w swych uczuciach nie chcąc przyjąć do wiadomości zmian w stanie techniki. Efekt jest taki, że mówimy i piszemy o nowoczesnym energooszczędnym budownictwie, pasjonujemy się wyścigiem w obniżaniu wartości współczynnika przenikania ciepła okien i szyb zespolonych, a potem te super „ciepłe” okna montujemy, a dokładniej uszczelniamy… standardowo, wyłącznie „na piankę”, jak za króla Ćwieczka. Przywiązanie do budowlanej tradycji to piękna cecha, ale gdy zmienia się w powszechną akceptację dla przestarzałych technik montażu jest już zwyczajnie szkodliwe.

Skąd te ciągoty do wyrządzania szkody samym sobie? Ponieważ nikt nie miał odwagi jednoznacznie wskazać, że uszczelnienie „na piankę” jest niewystarczające dla spełnienia wymagań wynikających z aktualnego stanu techniki i przepisów prawa. Mizerne próby nie mogły przynieść pożądanego skutku, bo mówiąc o konieczności zmian przedstawiano argumenty rodem z folderów zamiast raportów z badań szczelności połączeń okna z ościeżem.

Granice chaosu

Nie ulega wątpliwości, że montaż okien jest jedną z czynności związanych z budową każdego domu. W związku z tym do instalacji okien powinna znajdować zastosowanie zasada wyrażona w art.5 ust.1 ustawy Prawo budowlane, z której wynika, że: obiekt budowlany należy projektować i budować w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych, oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej.

Zbiorem polskich przepisów techniczno-budowlanych jest rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. W załączniku nr 2 do tego Rozporządzenia znajduje się jedyne powszechnie obowiązujące wymaganie, co do sposobu instalacji okien. Brzmi następująco: „[…]połączenia okien z ościeżami należy projektować i wykonywać pod kątem osiągnięcia ich całkowitej szczelności na przenikanie powietrza”. Niestety, jest to raczej niewykonalne o ile przyjmiemy, że „całkowita szczelność” oznacza przepływ 0 m3/h powietrza przez gotowe złącze przy dowolnej wartości oddziałującego ciśnienia.

W ten oto sposób wyznaczyliśmy zewnętrzne granice montażowego chaosu. Z jednej strony mamy nierealne, niespełnialne wymagania, z drugiej szkodliwy montażowy tradycjonalizm. W środku znajdują się enigmatyczne „zasady wiedzy technicznej” i zdezorientowani uczestnicy montażowego okiennego rynku - inwestorzy, monterzy, sprzedawcy, producenci, a nawet branżowe media.

Ryba psuje się od głowy

Zepsuta ryba

Jeżeli po instalacji okien na budowie ujawniają się mniej lub bardziej istotne wady wykonania robót montażowych większość wskazuje palcem na montera. To on jest winny! Nieprawda, często nie jest. Łatwo go obwiniać, bo jest ostatnim i najsłabszym ogniwem w całym montażowym łańcuchu, a prawda jest taka, że oczekiwania i wymagania stawiane monterom okien idą za daleko.

Murarz powinien umieć prosto stawiać ściany. Dekarz szczelnie wykonać pokrycie dachowe. Nikt od nich nie wymaga, by zaprojektowali ważne dla siebie elementy konstrukcji budynku i sposób ich wykonania oraz dobrali odpowiednie materiały. Oni mają prawidłowo zrobić tylko to, co wcześniej zapisano i narysowano w projekcie budowlanym przy użyciu wskazanych tam materiałów. Podobnie monter okien powinien posiadać wiedzę i umiejętności pozwalające mu na prawidłowe wykonanie instalacji konstrukcji okiennych w sposób wynikający z projektu. Tylko tyle i tylko tego powinno wymagać się od montera okien. Tak podpowiada rozsądek i tak to wynika z treści obowiązujących przepisów. Nie bez przyczyny zapisano w nich, że obiekty budowlane, a nawet połączenia okien z ościeżami najpierw należy projektować, a dopiero potem wykonywać! Niestety w przypadku montażu okien z reguły niczego się nie projektuje. Konia z rzędem temu, kto wskaże powtarzalny, (gotowy), projekt budowlany, w którym opisano i rozrysowano detale montażu okien.

Mamy więc niespełnialne wymagania montażowe, niekompletne i niezgodne z wymaganiami projekty oraz monterów okien, którym daje się zadania daleko wykraczające poza ich zawodowe kompetencje. Mamy też skutki takiego stanu rzeczy, czyli powszechne błędy montażowe albo rozpaczliwe trzymanie się montażowego tradycjonalizmu, co już błędem być nie musi, ale z postępem technologicznym i wymogami nowoczesnego budownictwa także niewiele ma wspólnego. Montażowa ryba psuje się od głowy, a nieszczęsny monter jest tylko tej ryby ogonem, który zbiera cięgi.

Gdzie kucharek sześć tam…

pionki kostki

Gdzie kucharek sześć, tam… panuje chaos. Porządkowanie montażowych spraw nie będzie zadaniem prostym. O ile ktoś się za to w ogóle zabierze, wszystko potrwa latami. Trzeba mieć na uwadze, że przede wszystkim potrzebne są zmiany w obrębie prawa powszechnego, a w szczególności treści niektórych przepisów ustawy Prawo budowlane, Rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie oraz Rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego. Kto otarł się o proces legislacyjny, wie ile to trwa, szczególnie jeśli urzędnicy albo niektóre środowiska techniczne będą niechętne zmianom.

Braku wsparcia, a nawet oporu należy spodziewać się również ze strony korporacji architektów i projektantów. W sporej części mają się oni bardziej za artystów i wizjonerów niż inżynierów budownictwa. Zewnętrzna próba przydania dodatkowej roboty polegającej na „projektowaniu montażu okien”, co od lat zręcznie omijają, nie będzie przyjęta z przychylnością i zrozumieniem.

Przeszkodą będzie również prawie całkowita dezorganizacja okiennego środowiska. Brak mu jednej wiodącej organizacji, która posiadałaby odpowiednie siły i środki, by podjąć się koordynacji i kierowania działaniami całej zbiorowości. Ten stan trwa od zawsze. Mimo niekwestionowanych sukcesów, na przykład eksportowych, polska branża okienna to ciągle zbyt duży zbiór mniejszych i większych podmiotów gospodarczych, o wielkim potencjale wytwórczym, ale ograniczonych możliwościach technicznych, w którym z przyjemnością topi się konkurenta w łyżce wody, lecz za nic w świecie nie można zmusić się do współpracy w imię dobra wspólnego. Nawet wtedy, jeśli z góry wiadomo, że przyniesie to wszystkim wymierne korzyści. A może właśnie dlatego, że przyniesie i że wszystkim?

Nie bez znaczenia dla przyszłego porządkowania chaosu jest również fakt, że branża okienna nie dysponuje własnym centrum naukowo-badawczym albo choćby wpływowym think tankiem. Wprowadzanie zmian do przepisów albo tworzenie powszechnie akceptowanych zaleceń montażowych nie może i nie powinno wynikać li tylko z przekonania, że są one niezbędne. U podstaw potrzebne są rzeczowe analizy i wyniki badań. Stworzenie silnego, pracującego wyłącznie na potrzeby branży okiennej, ośrodka naukowo-badawczego wydaje się być zatem zadaniem priorytetowym o ile cokolwiek ma zmieniać się na lepsze.

Potrzebna będzie także zmiana nastawienia oraz przekonań producentów i sprzedawców okien. Początek montażowych porządków powinien bowiem oznaczać także koniec „cichej” walki z partactwem. Niezbędne wydaje się stworzenie systemu przepływu informacji blokującej partaczom dostęp do rynku usług. Naiwnością jest sądzić, że psując dzisiaj wizerunek marki A, jutro nie zrobią tego samego z wizerunkiem marki B. Zrobią, a jak im noga powinie się kolejny raz, podejmą współpracę z firmą D lub E, a te przyjmą partaczy i ich patronów z otwartymi ramionami w imię doraźnych zysków finansowych. Póki tak działa montażowy mechanizm, porządku nie będzie.

Motto zmian

Z nakreślonym obrazem stanu montażu okien w Polsce można się zgadzać lub nie. Jednak nawet niepoprawni optymiści nie mogą uznać go za pożądany i budujący. Pojedyncze realizacje montaży okien wykonywane w użyciem nowocześniejszych rozwiązań technologicznych, to ciągle wyjątki, a nie reguła. Niestety oprócz zwyczajowego narzekania nie widać poważniejszych działań, które mogłyby być zaczynem zmian. Po III Kongresie Stolarki Okiennej w Falentach wydawało się, że światełkiem w tunelu może być inicjatywa zmierzająca do opracowania przez Instytut Techniki Budowlanej nowej wersji instrukcji 421, która od lat jest jedynym poważnym zbiorem zaleceń montażowych. Prace nad tekstem przeciągają się jednak niezmiernie. Po dwóch latach tekst nowej instrukcji jest dopiero poddawany  branżowym konsultacjom. Każdy zainteresowany może zgłaszać swoje uwagi do treści dokumentu za pośrednictwem strony internetowej ITB. Chociaż tyle dobrego w tej sytuacji, bo do tej pory nikt podobnie nie czynił. Jaki będzie ostateczny efekt tych działań i kiedy na razie trudno przewidzieć. Trzeba jednak wierzyć, że branża okienna skorzysta z pierwszej możliwości realnego kształtowania zakresu części własnych obowiązków. Jeśli pozostanie bierna, tak jak do tej pory bywało, będzie to kolejny dowód na to, że żądanie zmian jest pozorne, a w istocie może nawet niepożądane. Wszak mętna woda nie przeszkadza w łowieniu ryb.

Wszystkim, których montażowy chaos naprawdę niepokoi, którym ten bałagan przeszkadza w rozwoju dedykujemy, jako motto dalszych działań, celną myśl Dominicka Coniguilaro „Jeśli chcesz osiągnąć to, czego nigdy nie miałeś, musisz robić to, czego nigdy nie robiłeś.” A przynajmniej spróbować.

OKNOTEST.PL

Więcej produktów Przejdź do kategorii „Artykuły i wiadomości branżowe” Przejdź do kategorii „Okna energooszczędne”