Przewiń do artykułu

Ratunku! Pękła mi szyba. Co robić? cz. 1

Od pewnego czasu rośnie ilość pytań kierowanych do naszego serwisu, dotyczących problemu "samoistnego" pękania szyb zespolonych. Skłania nas to, do podjęcia tej kwestii i odpowiedzi naszym czytelnikom w trzech krótkich artykułach na pytanie zawarte w tytule.

Standardowo informacje naszych czytelników zaczynają się właśnie mniej więcej tak: "Ratunku! Pomóżcie. Od montażu okien upłynęło kilka miesięcy i pewnego dnia ni z tego ni z owego zauważyłam/em, że w jednym z okien mam pękniętą szybę. Przysięgam, że nie jest to uszkodzenie wynikające z użytkowania okna, żadnych przeciągów i trzaskania oknami nie było. Pękła i już. Zawiadomiłam/em producenta okien, a on odmawia uznania reklamacji. Co robić?"

Po pierwsze spróbujemy wyjaśnić czy szyby mogą pękać "samoistnie" i dlaczego tak się dzieje? Po drugie, jakie są najczęstsze inne powody "samoistnego pękania szkła"? Po trzecie podpowiemy, co naszym zdaniem można zrobić w takich przypadkach.

Wydaje się, że podstawową sprawą dla naszych czytelników jest odpowiedź na pytanie, czy szyba może "samoistnie" pęknąć? Odpowiadamy, szyby nie pękają "samoistnie", mogą natomiast pękać spontanicznie, choć przy ogólnej ilości sprzedawanych pakietów szyb zespolonych jest to zjawisko naprawdę wyjątkowo rzadkie. Używanie pojęcia "samoistnie" oznaczałoby ni mniej ni więcej, że szyba pękła bez przyczyny, a tak nie jest. Lepszym pojęciem jest pękanie spontaniczne, pękanie na skutek przyczyn, które nie zawsze są widoczne w momencie zakupu okna, a nawet produkcji szyby.

Jedna z bardzo prawdopodobnych przyczyn spontanicznego pękania szyb wykonanych z powszechnie już stosowanego szkła float, tkwi w małych cząstkach siarczku niklu (NiS), które sporadycznie mogą dostać się do masy szklanej w procesie produkcji szkła float. Cząsteczki siarczku niklu działają w szklanej tafli jak bomby z opóźnionym zapłonem.

Może się zdarzyć, że któraś z szyb w Waszym oknie zawiera właśnie takie cząsteczki, a na dodatek jest poddawana silnemu nagrzewaniu w skutek operacji słońca. Cząsteczka siarczku niklu pod wpływem znacznej ilości ciepła "puchnie" zmieniając swoją objętość. Gdyby po silnym nagrzaniu szyby, nastąpiło jej nagłe schłodzenie cząsteczka siarczku niklu nie zdąży wrócić do swej pierwotnej objętości. Zostaje jak gdyby złapana przez szybę w stanie "spuchnięcia", co powoduje wytworzenie dodatkowych naprężeń wewnętrznych w szkle. Jeżeli taka cząstka umiejscowi się w strefie naprężeń, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż zostanie przekroczony poziom naprężeń dopuszczalnych i nastąpi spontaniczne pęknięcie tafli szklanej.

W produkcji szyb hartowanych zjawisko to eliminowane jest w trakcie testu HST polegającego na podgrzaniu szyby do temperatury około 290oC i utrzymywaniu jej w tej temperaturze przez normatywnie określony czas. W trakcie testu HST z prawdopodobieństwem bliskim 99%, następuje ujawnienie tafli szklanych z wtrąceniami siarczku niklu i ich pęknięcie. Ze względu na koszt testów, żadna firma nie przeprowadza ich dla szkła używanego do produkcji standardowych szyb zespolonych. Można więc założyć, że w sprzyjających warunkach atmosferycznych i przy nagle zmieniających się temperaturach tafli szyb w oknach, sporadycznie możliwe jest występowanie zjawiska spontanicznego pęknięcia szkła pod wpływem działania cząsteczek siarczku niklu.

Sądząc po ilości kierowanych do nas przez nabywców okien zapytań jak sobie poradzić w sytuacji, gdy "szyba sama pęka" sądzimy, że dość powszechną praktyką wśród sprzedawców jest nieuwzględnianie takich reklamacji. Czy sprzedawcy mają rację?

Bez wątpienia przyczyna uszkodzenia szyby tkwi w materiale, z którego ją wykonano. Już tylko z tego względu mogą znaleźć zastosowanie przepisy o rękojmi za wady. Zagadnienie podstawowe to, jak w postępowaniu reklamacyjnym wykazać, że przyczyną pęknięcia szyby jest prawie niewidoczne maleństwo w postaci cząsteczki siarczku niklu? Jeśli podczas oględzin pękniętej tafli szkła okaże się, że w przełamie, wzdłuż linii pęknięcia widoczne są małe czarne punkty to właśnie odkryliście Państwo przyczynę pęknięcia. Te czarne drobiny to właśnie siarczek niklu. W takim wypadku nie powinno być większych problemów z pozytywnym załatwieniem reklamacji. Jedyny szkopuł w początkowej fazie procedury reklamacyjnej to to, czy producent okien posiada jakąkolwiek wiedzę na temat fizycznych właściwości cząsteczek siarczku niklu. Jeśli nie posiada, oczywistym w takim przypadku wydaje się sięgniecie do fachowej pomocy producentów szyb zespolonych, a jeszcze lepiej szkła.

Co czynić jeśli cząsteczki siarczku niklu są niezauważalne? Tu wyjścia są dwa, albo przeprowadzenie w certyfikowanym laboratorium badań, których koszt wielokrotnie przekraczałby koszt uszkodzonej szyby, albo odwołanie się do zdrowego rozsądku stron sporu.

Wydaje się, że w codziennej praktyce, lepszym rozwiązaniem jest zdroworozsądkowe podejście wszystkich podmiotów uczestniczących w procesie wytwarzania i sprzedaży wyrobu i oczywiście jego nabywcy.

Opisany powyżej mechanizm oddziaływania cząsteczki siarczku niklu na szybę jest znany wszystkim producentom szkła budowlanego oraz wielu producentom szyb zespolonych. Wiedza o możliwości wystąpienia efektu spontanicznego pękania szkła jest też istotna dla wszystkich producentów i sprzedawców okien. Wydaje się, że wszystkie wyżej wymienione profesjonalne podmioty gospodarcze już tylko z racji profesjonalizmu podejmowanej działalności powinny posiadać niewielkie rezerwy finansowe lub materiałowe, które mogłyby wykorzystać do likwidacji negatywnych skutków występowania takiego zjawiska u nabywców stolarki okiennej.

Zjawisko jest na tyle rzadkie, że na pewno likwidacja skutków nie naraża żadnego z tych podmiotów na nadmierne straty, a wcześniejsze przewidywanie możliwości jego wystąpienia może i powinno znajdować wyraz w treści umów, których przedmiotem jest obrót szkłem budowlanym.

Niestety wiemy, że tak nie jest, co powoduje, iż większość reklamacji z powodu spontanicznego pękania szkła jest przez producentów okien odrzucana. Producenci i sprzedawcy okien tłumaczą się z kolei odrzucaniem reklamacji przez producentów szyb zespolonych i tak dochodzimy do jednego z powodów powstawania całkowicie zbędnych i trudno rozstrzygalnych sporów.

Wydaje się, że dla wizerunku każdego producenta szkła, szyb i okien wymiana kilku czy kilkunastu szyb rocznie nie powinna być najmniejszym problemem nawet, jeśli nie jest on przekonany, co do słuszności składanej reklamacji. Każdy profesjonalny sprzedawca powinien brać w takim wypadku pod uwagę irytację i emocje nabywcy wynikające z jego zdaniem bezpodstawnej próby wmówienia mu, że to on sam szybę uszkodził i próbuje teraz naciągać producentów na jej wymianę.

Jedno jest pewne, tego nicponia siarczka niklu trudno złapać "za rękę" w chwili, gdy niszczy nam szyby, więc ponawiamy nasz apel o zachowanie "zdrowego rozsądku". Może skutecznym rozwiązaniem takich problemów z szybami byłby "uczciwy" podział kosztów naprawy szkód?

Nabywca okien płaci za robociznę związaną z wymianą szyby, a producent za materiał i transport?

Szybki consensus zawsze jest lepszy od wielodniowych kłótni, wielotygodniowego oczekiwania na uznanie lub nieuznanie reklamacji i czasem dożywotniej utraty dobrego wizerunku przez producenta okien u części nabywców.

OKNOTEST.PL

Więcej produktów Przejdź do kategorii „Artykuły i wiadomości branżowe” Przejdź do kategorii „Okna energooszczędne”

Bądź na bieżąco!
Newsletter!