Przewiń do artykułu

Koronawirus - jak może wpłynać na branżę okienną?

ocena gwiazdki 5.00 / 5.00 - 1 głosów Oceń

Pół roku temu analitycy rozważali kiedy i jak wpłynie na branżę okienną ogólnoświatowe spowolnienie gospodarcze. Prognozy nie były złe. Nim skutki spowolnienia dotrą do Polski mieliśmy przed sobą jeszcze kilkanaście miesięcy niewielkich, bo niewielkich, ale jednak wzrostów sprzedaży. Ten względny optymizm został już chyba zdmuchnięty, jak przysłowiowa świeczka za sprawą… koronawirusa, który rozprzestrzenia się szybko i w sposób nieprzewidywalny. Jak koronawirus może wpłynąć na branżę okienną?

Koronawirus w skali makro

Polska branża okienna miała się za eksportowego tygrysa Europy. Faktycznie, wielkość eksportu okien i drzwi rosła rok do roku w tempie imponującym. Czy aktualna sytuacja wpłynie niekorzystnie na wielkość eksportu? To wydaje się być raczej nieuniknione, a tym co może być przedmiotem ewentualnych spekulacji jest tylko skala spadków sprzedaży eksportowej i wpływ, jaki to wywrze na producentów.

Polski sukces eksportowy w znacznej części opierał się na bankowych kredytach i leasingu, które posłużyły producentom do zbudowania poziomu sił wytwórczych odpowiedniego do popytu, a w wielu przypadkach nawet na wyrost. Jeżeli sytuacja w walce z koronawirusem nie ulegnie zmianie coraz więcej krajów stanowiących podstawowe rynki eksportowe zamykać będzie dostęp do regionów i stref objętych reżimem epidemiologicznym. Ani tam wjechać, ani stamtąd wyjechać. Zamówione okna pozostaną w Polsce zajmując przestrzeń składowania, dobrze jeśli producenci otrzymają za nie zapłatę, co wcale nie musi być oczywiste.

Należy więc spodziewać się istotnych perturbacji produkcyjnych i finansowych. Z jednej strony mogą wystąpić kłopoty z zaopatrzeniem w komponenty zagraniczne wytwarzane w regionach zamkniętych, z drugiej, wyprodukowanych okien nie będzie można wywieźć do miejsca przeznaczenia.

A banki? Banki, jak to banki, upomną się o należne im raty kredytów albo leasingu, co pewne jak 2 x 2. Oj, będzie się działo i obyśmy racji nie mieli, że będzie się działo, bo z tego nic dobrego wyniknąć nie może zarówno dla producentów okien, jak i zatrudnionych pracowników.

Koronawirus w skali mikro

Jeśli inwestorom budującym domy wydaje się jeszcze, że uda się im przejść suchą stopą przez tę niespodziewaną i zaskakującą sytuację, to raczej są w błędzie. Na razie koronawirus jeszcze nie spowodował wielkich kłopotów, ale te wiszą w powietrzu i wydają się być nie do uniknięcia. Zastanawialiście się, co wydarzy się z firmą produkującą okna, w której któryś z pracowników okaże się być zarażony koronawirusem?

Należy przypuszczać, że zostanie czasowo zamknięta, a wtedy… żegnajcie zamówione okienka. Nie to że zamówienia przepadną, ale kiedy zostaną zrealizowane tego nie można przewidzieć. Sterta niezrealizowanych zleceń będzie rosła i rosła, a kiedy się to odrobi i czy w ogóle, to tylko Bóg jeden raczy wiedzieć. Nie ma okien, budowa stoi. Budujesz na kredyt? Ciekawe jak potraktuje to bank.

Okna zostały wyprodukowane? Z pozoru masz szczęście, jest tylko jedno małe ale. Sprzedaż i montaż okien realizowana jest przez niewielkie firmy handlowe. Wystarczy, że lokalnie podjęta zostanie decyzja o zamknięciu szkół i przedszkoli. Rodzice zajmą się dziećmi, a tymi rodzicami mogą być i będą również pracownicy firm handlowych, co wtedy z montażami okien? Kto je wykona?

Może po zakończeniu epidemii. Kiedy to będzie? Nie wiadomo. Podobne niebezpieczeństwo dotyczy także robót murarskich, dekarskich, instalacyjnych i elektrycznych, całego procesu budowy realizowanego przez niewielkie prywatne firmy wykonawcze i transportowe, które będą musiały rozstrzygać dylemat, co cenniejsze: zdrowie i życie, czy bieżące zyski niezbędne, by firmy przetrwały zawieruchę, a ludzie mieli z czego żyć.

Róbmy swoje póki można

Życzymy naszym czytelnikom, aby koronawirus nie namieszał w Waszym życiu osobistym i zawodowym albo namieszał, jak najmniej, bo w to, że nie namiesza w ogóle trudno już wierzyć. Obyśmy Wszyscy uniknęli osobistych i rodzinnych tragedii. Tego Wam i sobie życzymy. Rzadko podejmujemy podobne tematy, ale spodziewamy się, że nadchodzi trudny czas dla branży okiennej, trudny dla nas wszystkich, wielce nieprzewidywalny, co do skutków i konsekwencji, czas w którym powinniśmy wykazać się wzajemną życzliwością i osobistą zapobiegliwością, aby minimalizować ewentualne koszty i straty.

Dotknęliśmy zaledwie wierzchołka wielkiej góry, której na imię epidemia koronawirusa SARS-Cov-2. Co ma być, to będzie, nie mamy wpływu na bieżącą sytuację, więc róbmy swoje póki można, lecz róbmy to zachowując przy okazji zdrowy rozsądek. A co Wy sądzicie, jak wirus może wpłynąć na branżę okienną i budownictwo?

Termowizja

28.01.2019

Czy badanie termowizyjne może być przdatne w ocenie jakości okien oraz ich montażu? Czy badanie termowizyjne może być podstawą do reklamacji okien lub montażu?