Przewiń do artykułu
Artykuły tematyczne

Artykuły są sortowane alfabetycznie według porządku A-Z. Jeżeli nie możesz odszukać interesującej Cię treści w spisie treści skorzystaj z wyszukiwarki treści.

Zamknij spis treści

Wieje od okien

Jesień to czas, w którym regularnie pojawia się pewna charakterystyczna dla tej pory roku reklamacja. „Wieje od okien”, skarżą się użytkownicy. Podejmujemy temat „wiania od okien”, bo jest to zjawisko irytujące i przyczyna wzrostu kosztów ogrzewania. Jednak wbrew pozorom, fakt że od okien wieje chłodem nie oznacza jeszcze, że w każdym przypadku mamy powód do zasadnej reklamacji. Kiedy można składać reklamację, a kiedy przyjdzie cierpieć w milczeniu?

Okna szczelne… są nieszczelne

Podstawową przyczyną wymiany okien w istniejących budynkach jest niekontrolowana infiltracja powietrza przez konstrukcję okienną albo przez połączenie okna z murem lub parapetem. Kiedy wciskanie dodatkowych uszczelek w szpary lub układanie koców na parapecie pod oknem już nie pomaga, zapada decyzja o wymianie. Po uprzątnięciu remontowego bałaganu, nadchodzi czas zachwytu. Jakie te nowe okna są szczelne! Rewelacja! Często jednak zachwyt trwa krótko, bo podczas kolejnej jesiennej szarugi lub zimowej zawiei ze zdziwieniem i zgrozą stwierdzamy, że od okien… znowu wieje. Brakoroby, myślimy wtedy o producentach i sprzedawcach. Oszustwo, nie podaruję! Reklamacja!

Niewielu z nas przyjdzie wtedy do głowy, że „wianie od okien” jest w pewnych warunkach po prostu nieuniknione. Mityczna i dość bezkrytycznie przyjmowana za pewnik „wysoka szczelność okien z PVC-U” wynika przede wszystkim z reklamy próbującej przypisywać rzeczy nieszczelnej, jaką jest okno, atrybut „szczelności”. Na dodatek, w naszych głowach idziemy dalej niżby reklama chciała i „okno szczelne” niesłusznie utożsamiamy z pojęciem produktu „hermetycznego”, czyli takiego, który w każdych warunkach jest całkowicie zamknięty i odporny na oddziaływanie zjawisk albo czynników zewnętrznych. Warto, by czytelnicy przyjęli do wiadomości, że okna nie są produktami szczelnymi, a już na pewno nie są hermetyczne. Podczas zakupów nie warto więc pytać, czy są szczelne, bo nie są, lecz koniecznie trzeba zapytać i ustalić… jak bardzo są nieszczelne! Zdobyta w ten sposób wiedza może uchronić przed jesienno-zimowymi rozczarowaniami oraz pomstowaniem na producentów i sprzedawców.

Przewiewy na oknach

Jeżeli czujemy, że „ciągnie od okna” pewnym pocieszeniem może być fakt, że „szczelność okien”, a właściwie „nieszczelność okien” jest mierzalna. Poziom nieszczelności konstrukcji okiennej określany jest wartością tak zwanej „przepuszczalności odniesienia”. Norma PN-EN 12207:2001 definiuje przepuszczalność odniesienia, jako przepuszczalność powietrza odniesioną do powierzchni całkowitej i długości linii stykowej okna, określoną przy ciśnieniu równym 100 Pa. Z ciśnieniem prędkości wiatru rzędu 100 Pa będziemy mieli do czynienia, gdy prędkość wiatru osiągnie wartość około 45 km/h. Z publikacji dostępnych na stronach IMiGW można dowiedzieć się, że z taką prędkością wiatru możemy mieć do czynienia podczas mniej więcej 30% dni w sezonie jesienno-zimowym, czyli od września do kwietnia każdego roku.

okno o34 wymiar 1465mm na 1435mm. Linia stykowa.
Okno O34 - Linia stykowa

Na powyższym schemacie popularnego, typowego okna O34 o wymiarach 1465mm x 1435mm kolorem czerwonym zaznaczyliśmy przebieg linii stykowej, jej długość wynosi około 8,17 mb.

Ze względu na ilość powietrza przenikającą przez konstrukcję okienną przy ciśnieniu 100 Pa norma dzieli okna na odpowiednie klasy przepuszczalności powietrza.

Klasa Przepuszczalność powietrza w odniesieniu
do linii stykowej przy 100 Pa (m3/hm)
Przepuszczalność powietrza w odniesieniu
do powierzchni przy 100 Pa (m3/hm2)
1 12,50 50
2 6,75 27
3 2,25 9
4 0,75 3

Wyróżniliśmy w tabeli klasę 3 i 4 przepuszczalności powietrza bowiem zgodnie z wymaganiami pkt. 2.3.2 załącznika nr 2 do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. z dnia 18 września 2015, poz.1422), okna o takiej przepuszczalności mogą być stosowane w budownictwie. Można powiedzieć, że tabela określa maksymalny, dopuszczalny w budownictwie poziom nieszczelności okien. Co to w praktyce oznacza dla nabywców i użytkowników okien?

W wietrzny jesienno-zimowy dzień przez okno O34 dopuszczone do stosowania w budownictwie, powietrze równie dobrze może się w ogóle nie przedostawać, jak i może przedostawać się go aż 18,38 m3 w ciągu każdej godziny i też nie będzie podstaw do reklamacji o ile producent wprowadzając je do obrotu zadeklarował przepuszczalność powietrza w klasie 3.

Wniosek wydaje się płynąć stąd oczywisty. Kupując okna do domu lub mieszkania nie należy patrzeć wyłącznie na cenę. Ze względu na funkcje użytkowe, sposób wykonania konstrukcji i użyte materiały, okna będą charakteryzowały się różnym poziomem nieszczelności początkowej oraz różną podatnością na dalszą utratę szczelności podczas eksploatacji. O tym czego można spodziewać się od okna ustalimy, pytając o klasę przepuszczalności powietrza oraz wartość przepuszczalności odniesienia. Jeżeli pytanie umknie naszej uwadze i w umowie nie sprecyzujemy pożądanego poziomu przepuszczalności powietrza nabywanych konstrukcji okiennych, a po zakupie i instalacji okna czujemy, że wieje przy zawiasach, w okolicy klamki, czy gdziekolwiek indziej na całym obwodzie linii stykowej, nie zawsze musi być to kwalifikowane, jako wada okna. Nawet w tych skrajnych przypadkach, gdy zimą na elementach konstrukcji pojawi się szron lub lód.

Do stwierdzenia wadliwości okna w zakresie przepuszczalności powietrza konieczne jest wykonanie badań i porównanie objętości strumieni powietrza faktycznie przedostającego się przez konstrukcję okienną z poziomem deklarowanym podczas zakupu albo poziomem określonym w umowie. Póki przepuszczalność powietrza mieści się w granicach deklarowanych klas albo wartościach umownych, przewiewy na oknach nie powinny być uznane za wadę rzeczy w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.

Wieje od parapetu

Jeżeli zaczynamy czuć, że „ciągnie od okna”, w pierwszej kolejności konieczne jest ustalenie, czy „zimno od okna” pochodzi z okolic linii stykowej skrzydła z ramą, czy też połączenia okna z murem albo parapetem. O tym pierwszym zjawisku pisaliśmy wcześniej, teraz parę słów, jak kwalifikować sytuację, gdy „wieje od parapetu”.

Co do zasady należy przyjmować, że przepuszczalność powietrza przez połączenie okna z murem jest niedopuszczalna. Zgodnie z wymaganiem pkt. 2.3.1 in fine załącznika nr 2 do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. z dnia 18 września 2015, poz.1422) „[…]połączenia okien z ościeżami należy projektować i wykonywać pod kątem osiągnięcia ich całkowitej szczelności na przenikanie powietrza”. W tym miejscu właściwie można by skończyć pisanie o tym, że „wieje od parapetów”, bo cóż więcej można dodać do treści przepisów techniczno-budowlanych? Ma nie wiać i tyle!

Jednak nie kończymy, bo chcemy jeszcze wrzucić kamyczek do inwestorskiego ogródka. Przewiewy na styku okna z murem rzadko pojawiają się zaraz po jego zainstalowaniu. Jeśli ruch powietrza przez złącze jest odczuwalny tuż po montażu, to nie ma najmniejszych wątpliwości, że instalację wykonano niepoprawnie w zakresie uszczelnienia połączeń okien z ościeżami i konieczne są naprawy w ramach procedur reklamacyjnych.

Z reguły jednak zanim poczujemy, że ni stąd ni zowąd, wiatr zaczyna nam dmuchać, (najczęściej), w okolicach dolnych naroży okien na ich styku z parapetem wewnętrznym upłynąć musi nieco więcej czasu, jakieś dwa, trzy sezony grzewcze. Co wtedy? Wtedy użytkownik zazwyczaj ma już „przechlapane”! Okres odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady montażu okien trwa dwa lata, a gwarancja jakości „na montaż” właściwie nie funkcjonuje. Konia z rzędem temu kto widział oświadczenie gwarancyjne wykonawcy montażu „na piśmie”. W ten sposób użytkownik zostaje z problemem sam, a do tego zostaje z nim często trochę… na własne życzenie. Dlaczego? A dlatego, że wcześniej kierując się względami ekonomicznymi godził się, a często wręcz naciskał na wykonanie montażu z uszczelnieniem wykonanym wokół okna wyłącznie przy użyciu pianki PU.

Pianka poliuretanowa jest materiałem termoizolacyjnym i nie posiada odpowiednich właściwości trwale zabezpieczających połączenia okien z ościeżem przed infiltracją powietrza, penetracją wody opadowej, czy też wilgocią pochodzącą z wykraplania pary wodnej. Co gorsze, bezpośrednie oddziaływanie powietrza, wilgoci lub wody opadowej na piankę PU powoduje proces jej stopniowej degradacji. Nie następuje on natychmiast, lecz postępuje nieuchronnie, dlatego problem „wieje od parapetów” odkłada się w czasie. Miejscem, w którym najłatwiej o przenikanie wody opadowej w przestrzeń szczelin wypełnionych pianką PU jest styk bocznych krawędzi parapetu zewnętrznego z oknem. Jednym z objawów systematycznego przenikania wody opadowej w złącze są właśnie przewiewy odczuwalne w narożach okna po stronie wewnętrznej. Oznacza to, że w tych miejscach pianka PU utraciła już wszelkie właściwości użytkowe. Ponowna aplikacja pianki niczego tu nie zmieni, bowiem likwiduje skutek, a nie przyczynę przewiewów. Właściwą naprawę trzeba wykonać od strony zewnętrznej okna.

Droga do szczelności

Droga do długotrwałej wysokiej szczelności okien i połączeń jest bardzo prosta. Podczas zakupu zamiast liczyć komory w profilach należy pytać sprzedawców o właściwości okna, w tym o klasę przepuszczalności powietrza i wartość przepuszczalności odniesienia. Zamiast szukać pozornych oszczędności na instalacji należy wybierać sposób montażu, który spełnia jednocześnie funkcję swetra, peleryny i parasola, sama pianka PU to za mało. Jeżeli tak właśnie postąpimy, to w przypadku kiedy od okien wieje, reklamacja wydaje się być niezbędna i uzasadniona. Jeśli jednak nie spytaliśmy i nie wybraliśmy… to parafraza ludowego przysłowia pasuje tu, jak ulał: „Cierp ciało, jak ci się nie chciało”.

OKNOTEST.PL

Więcej produktów Przejdź do kategorii „Artykuły i wiadomości branżowe” Przejdź do kategorii „Okna energooszczędne”

Bądź na bieżąco!
Newsletter!